Senat jeszcze w tym tygodniu powoła komisję nadzwyczajną, która będzie badać inwigilację systemem Pegasus. Zespół powstaje z inicjatywy opozycji w drugiej izbie parlamentu, bo PiS nie chce się zgodzić na powołanie sejmowej komisji śledczej.

Senacki zespół będzie się składał z dziewięciu osób. Zostaną one wybrane proporcjonalnie ze wszystkich klubów i kół - informuje nasz dziennikarz Roch Kowalski.

Zespół będzie miał dwa główne cele. Zajmie się zakresem stosowania Pegasusa oraz oceną wpływu inwigilacji na przebieg kampanii i wyborów w 2019 roku.

Senacki zespół nie będzie miał jednak uprawnień komisji śledczej. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki uspokaja. "Nie znaczy to, że nie można zapraszać na rozmowę, czy zamawiać ekspertyz prawniczych" - tłumaczy.

Za brak współpracy z senacką komisją nie będzie też groziła żadna kara.

Siemoniak o aferze Pegasusa: Inne afery nie sięgały osób na takich stanowiskach

"Prokurator generalny kupił sprzęt do inwigilacji dla ministra spraw wewnętrznych i administracji. Trudno oczekiwać, że któryś z nich jest zainteresowany rzetelnym wyjaśnieniem sprawy. Wszystkie inne poprzednie afery nie sięgały osób na takich stanowiskach" - powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Tomasz Siemoniak wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej argumentując powstanie komisji śledczej, która ma się zająć podsłuchiwaniem za pomocą Pegasusa.

Poseł Koalicji Obywatelskiej uzasadniał też stworzenie senackiej komisji w tej sprawie. Adresatem takiej komisji jest opinia publiczna, są eksperci. W polityce o to chodzi, żeby opinia publiczna wiedziała co się dzieje - mówił gość Roberta Mazurka.

Co zrobi PiS?

Senatorowie PiS będą głosować przeciwko powołaniu w Senacie komisji nadzwyczajnej ds. wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji Pegasusem; jeśli taka komisja powstanie, nie będziemy brali udziału w jej pracach - zapowiedział wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS).

Jarosław Kaczyński komentuje sprawę Pegasusa

W grudniu ub.r. lider PO Donald Tusk zapowiedział, że KO będzie wnosić o powołanie sejmowej komisji śledczej, która zbada wykorzystywanie systemu Pegasus przeciwko opozycji. Mówił wtedy o powołaniu analogicznej nadzwyczajnej komisji w Senacie, jeśli nie uda się utworzyć komisji w Sejmie.

O tym, że do Senatu trafił wniosek o powołanie komisji nadzwyczajnej ds. wyjaśnienia przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus poinformował w poniedziałek senator KO Marcin Bosacki. Komisja ma zbadać wpływ przypadków inwigilacji przy użyciu Pegasusa na wybory parlamentarne w 2019 r. oraz opracować założenia inicjatywy ustawodawczej reformującej działalność służb specjalnych.

Pod wnioskiem o powołanie "Komisji Nadzwyczajnej ds. wyjaśnienia przypadków nielegalnej inwigilacji, ich wpływu na wybory parlamentarne w 2019 r. oraz reformy służb specjalnych" podpisali się m.in. senatorowie KO: Marcin Bosacki, Sławomir Rybicki i Marek Borowski, PPS: Gabriela Morawska-Stanecka i Wojciech Konieczny, PSL Michał Kamiński oraz senator niezrzeszony Stanisław Gawłowski.

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński potwierdził w rozmowie z tygodnikiem "Sieci", że polskie służby dysponują programem Pegasus. "Jego powstanie i używanie jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia" - powiedział. Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. "To całkowite bzdury" - oświadczył.

"Ewentualna komisja w sprawie Pegasusa w Senacie byłaby niepoważna"

Ewentualna komisja w Senacie do badania sprawy wykorzystania Pegasusa byłaby niepoważna, bo Senat nie ma uprawnień, by powoływać takie komisje - ocenił we wtorek wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS).

Mówił też, że ewentualna koalicja PiS z PSL byłaby możliwa dopiero po wyborach.


 

Opracowanie: