Normalne życie w hiszpańskiej wiosce od kilku miesięcy jest niemożliwe. Wszyscy obawiają się wygłodniałych zwierząt, które chodzą po ulicach i głównym placu, tratując krzewy i niszcząc wszystko, co napotkają na swojej drodze.
Choć krowy spowodowały już znaczne straty materialne i odstraszają turystów, władze Prado Negro pozostają niewzruszone zaistniałą sytuacją. Interwencji nie podjęli też właściciele zwierząt. A krowy z dnia na dzień są coraz bardziej głodne i coraz bardziej niebezpieczne.