Górnicy pracowali przy montowaniu obudowy chodnika. W pewnym momencie na jednego z nich zaczęły się sypać kamienie. Spadło ich tyle, że górnik nie mógł się ruszać. Odkopali go koledzy. Na terenie kopalni wylądował śmigłowiec.
Jak dowiedział się nasz dziennikarz, ranny górnik miał złamaną nogę, uraz żeber oraz głowy, ale nie stracił przytomności.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.
(mn)