Nad miejscem pożaru przez wiele godzin unosiły się kłęby czarnego, gryzącego dymu - widać je było z odległości kilku kilometrów. Na miejsce wezwano ponad 60 strażackich zastępów.
Akcja od początku była bardzo trudna - wysoka temperatura, wiatr i silne zadymienie utrudniały pracę strażakom. Do środka musieli oni wchodzić w aparatach tlenowych. Dodatkowym problemem był fakt, że ogień objął różnorodne materiały - m.in. gumę, parafinę czy elementy ocieplenia.
Jak informują strażacy, w pożarze nikt nie ucierpiał. Przyczyna pojawienia się ognia na razie nie jest znana. Wstępnie ustalono, że mogło do tego dojść w hurtowni z artykułami papierniczymi.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.
(abs)