Scenariusz ćwiczeń - jak podała strona rosyjska - zakładał, że bojownicy nielegalnych ugrupowań zbrojnych przedostali się przez granicę, po czym utworzyli kilka dużych oddziałów, liczących po około pięciuset ludzi, w celu prowadzenia dywersji i ataków terrorystycznych. Oddziały te według scenariusza m.in. porwały dużą liczbę lekkich samolotów i maszyn bezzałogowych.
W trakcie manewrów przećwiczono niszczenie takich celów powietrznych przy użyciu systemów artyleryjsko-rakietowych Tunguska, przeciwlotniczych systemów artyleryjsko-rakietowych Pancyr S-1 i zestawów Strieła-1. Działania przeciwko umownemu wrogowi na lądzie podjęto przy wsparciu artylerii i sprzętu pancernego, w tym czołgów T-90. Zaangażowano również bombowce Su-24 oraz śmigłowce szturmowe Mi-24, Mi-28 i Ka-52.
Przeciwko umownym terrorystom przeprowadzono również desant taktyczny i operacyjny.
Dowódca Zachodniego Okręgu Wojskowego podkreślił, że podczas poniedziałkowego etapu ćwiczeń wojska prowadziły działania jednocześnie na trzech poligonach. Kartapołow wyjaśnił, że zaangażowano m.in. pododdziały 25. oraz 138. brygady zmechanizowanej, a także 2. dywizji tamańskiej sił zbrojnych Rosji.
Według wcześniejszych informacji na poligonie Łużskim podczas ćwiczeń zaangażowano również w poniedziałek m.in. haubice samobieżne Msta oraz Akacja i systemy rakietowe Grad, które zastosowano w połączeniu z zestawem rozpoznania, łączności i kierowania Strielec, radarami Aistionok i samolotami bezzałogowymi.
Ogień z haubic samobieżnych prowadzono przy wykorzystaniu pocisków korygowanych Krasnopol i Smielczak. W ćwiczeniach zastosowano również systemy rakietowe Toczka-U, Iskander-M, jak również wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe Smiercz i armaty samobieżne Pion kalibru 203 mm.
Ponadto ministerstwo obrony Rosji poinformowało w poniedziałek o udanym teście pocisku o podwyższonej mocy dla zestawu Iskander-M. Pocisk został odpalony z poligonu Kapustin Jar w obwodzie astrachańskim, pokonał 480 km i trafił w cel na poligonie Makat w Kazachstanie - przekazał resort.
Ćwiczenia strategiczne Zapad-2017 odbywają się głównie na terytorium Białorusi i na trzech poligonach w Rosji. Według oficjalnych informacji łącznie ma w nich wziąć udział 12,7 tys. żołnierzy i 700 jednostek sprzętu z obu krajów.
Mimo zapewnień Mińska i Moskwy, że scenariusz ćwiczeń jest czysto obronny, manewry wywołują duże zaniepokojenie sąsiednich państw, zwłaszcza Ukrainy, która w 2014 r. padła ofiarą rosyjskiej agresji. Swoje obawy w związku z ćwiczeniami wyrażały także m.in. Litwa i Polska. NATO zapowiedziało, że będzie się im "uważnie przyglądać".
(ph)