Mężczyzna był zadłużony i groziła mu eksmisja z mieszkania. Liczył, że uda mu się wywalczyć dzięki szantażowi tani lokal komunalny.
Twierdził, że schował obrazy w bagażniku swojego samochodu, ale one nagle zniknęły. Funkcjonariusze nie wierzą w hipotezę "okradzionego złodzieja" i szukają ewentualnych współpracowników strażnika. Na razie jednak po wartych wiele milionów euro płótnach ślad zaginął.