Brytyjska Izba Gmin odrzuciła wniosek rządu Borisa Johnsona o przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych 12 grudnia. Mimo to premier Johnson zapowiedział, że będzie ponownie zabiegał o rozpisanie wyborów w tym terminie.

Za wnioskiem głosowało 299 posłów, przeciwnych było 70. Do skrócenia kadencji parlamentu potrzebna jest większość dwóch trzecich, czyli 434 głosy.

Johnson, który stoi na czele rządu mniejszościowego, złożył wniosek o przedterminowe wybory już po raz trzeci, lecz podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich - na początku września - opozycja nie poparła go.

Tym razem Johnson obiecywał, że jeśli posłowie zgodzą się na nowe wybory, rząd da im więcej czasu na pracę nad projektem ustawy o porozumieniu ws. wycofaniu się z UE.

Ustawa ws. przedterminowych wyborów

Johnson zapowiedział, że rząd jeszcze w poniedziałek poinformuje o tym, że podda w tym tygodniu pod głosowanie nowy projekt ustawy, "by doprowadzić do wyborów 12 grudnia, abyśmy nareszcie mogli wprowadzić brexit w życie".

Ustawa, która będzie jedynie stwierdzać, że wybory odbędą się w opisanym przez nią terminie, wymaga zatwierdzenia zwykłą większością głosów.

Johnson zmuszony do zgody na przesuniecie brexitu

Johnson złożył wniosek o przedterminowe wybory dwa dni po tym, jak Izba Gmin poparła w głosowaniu wynegocjowaną z Brukselą umowę brexitową, ale równocześnie odrzuciła plan ekspresowego przeprowadzenia ustawy w tej sprawie przez parlament.

Johnson w sobotę 19 października wysłał formalny wniosek - choć się pod nim nie podpisał - do UE o przesunięcie brexitu do 31 stycznia 2020 r. Został do tego zmuszony na mocy wspomnianej w liście ustawy, tzw. ustawy Benna, która nakazywała mu wysłać taki wniosek, jeśli do 19 października parlament nie zaakceptuje porozumienia z UE o warunkach wyjścia albo nie zgodzi się na brexit bez umowy.

>>>Johnson formalnie zgadza się na przesunięcie brexitu<<<

Opracowanie: