Simbikangwa odpowiadał za udział w masakrach w Rwandzie w 1994 r., podczas których zginęło ponad 800 tys. ludzi. Podczas trwającego 6 tygodni procesu nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że padł ofiarą "polowania na czarownice" prowadzonego przez sprawujących obecnie rządy w Rwandzie członków plemienia Tutsi. Mówił też, że "nigdy nie widział zwłok nawet jednej osoby".
Podczas trwających cztery miesiące masakr, zapoczątkowanych zabójstwem w kwietniu 1994 r. ówczesnego prezydenta Rwandy Juvenala Habyarimany z plemienia Hutu, zginęło ponad 800 tys. ludzi, przeważnie ze stanowiącego mniejszość plemienia Tutsi. Hutu szukali na nich zemsty oskarżając ich odpowiedzialnością za śmierć prezydenta.
(mn)