Choć wojskowy kontrwywiad (MAD) ani prokuratura nie dopatrzyły się w ironicznej uwadze znamion poważnego nawoływania do puczu, wobec podpułkownika wdrożone zostało postępowanie dyscyplinarne zakończone decyzją o wysokiej grzywnie. Ukarany zapowiedział odwołanie się od decyzji.
Komentując incydent, "Der Spiegel" zauważa, że z minister obrony Ursulą von der Leyen "nie ma żartów", a krytyczne dowcipy należy zachować dla siebie.
(mn)