Okoliczni mieszkańcy zjeżdżali się w pobliże Mühlenfließ, by podziwiać łosia. Zwierzę niewiele sobie robiło z tego zainteresowania.
Obecność dzikiego stworzenia nie wzruszała też stada bydła. Łoś spacerował między krowami nie niepokojony. Czuł się tak swobodnie, że nawet ucinał sobie drzemki.
Niestety, ta sielanka nie trwała długo. Rolnicy, martwiąc się, że łoś mógłby w końcu staranować ogrodzenie pastwiska i doprowadzić do ucieczki krów, wezwali weterynarza. Zwierzę zostało uśpione za pomocą zastrzyku i przewiezione do lasu.
Z okazji skorzystali też naukowcy ze szkoły wyższej w Eberswalde i założyli łosiowi obrożę z nadajnikiem GPS. Jeśli wróci on do stada krów - będą o tym wiedzieć pierwsi.
(mpw)