W kwietniu tego roku Phenian wyrzucił inspektorów, a od 2002 roku odmawia poddania się pełnemu nadzorowi IAEA. Północ twierdzi, że chce uzyskać tylko nisko wzbogacony uran i wykorzystywać go w cywilnym programie atomowym.
Zdaniem Andrieja Lankowa z Kookmin University w Seulu, zapowiedź kompromisu po prowokacji ze strony Północy to "zwykły zabieg taktyczny". "Stwarzają kryzys, pokazują, jak bardzo są niebezpieczni i zwiększają napięcie. Wtedy pokazują, że mogliby zgodzić się na pewne ustępstwa" - wyjaśnia.