Ministerstwo nie traktuje jednak tego jako podwyżki, a jedynie - zmianę cen. Jest ona przeprowadzana 1-2 razy do roku, a wiąże się z pojawieniem się nowej listy leków refundowanych. Tańszych będzie 400 lekarstw, natomiast ceny około 1000 wzrosną. Z obliczeń Śląskiej Izby Aptekarskiej wynika jednak, że w rezultacie zapłacimy więcej.
Według rzecznika resortu zdrowia, takie wyliczenia to gdybanie, bo nie wiadomo, po które leki pacjenci chętniej będą sięgać - te tańsze czy droższe.
Rozporządzenie ma wejść w życie 16 grudnia, ale prace nad nim cały czas trwają i niewykluczone, że nowe ceny zostaną wprowadzone dopiero na początku przyszłego roku.