Wypadek wydarzył się kilka minut po godzinie 6:00. Górnik zajmował się przebudową podziemnego stojaka.
W pewnym momencie oderwała się bryła węgla i uderzyła go w głowę - mówi Jolanta Talarczyk, rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego.
Mężczyzna stracił przytomność. Próbowano go reanimować, ale zmarł w czasie transportu na powierzchnię.
Przyczyny wypadku ustala teraz Okręgowy Urząd Górniczy.
Wypadki w kopalni Kazimierz-Juliusz nie zdarzają się często. Poprzedni śmiertelny wypadek był tam 12 lat temu.
(j.)