W poniedziałek niemiecka policja nie wpuściła do Niemiec autobusu wiozącego grupę aktywistów, które chciały wziąć udział w pokojowych protestach przeciwko polityce państw Grupy G8 w Rostocku. Oficjalnym powodem odmowy było agresywne zachowanie uczestników wyprawy oraz posiadanie przedmiotów "zagrażających żywotnym interesom i bezpieczeństwa narodu niemieckiego".
Mieliśmy maski przeciwgazowe, oraz drzewce do flag. Zostawiliśmy je po polskiej stronie, a mimo to nie zostaliśmy wpuszczeni - powiedział Janasik.
Cztery osoby, które usiłowały dostać się do Niemiec pieszo zostały zatrzymane przez niemiecką policję. Decyzją sądu w Anklam zostały wydalone z kraju.