Wypadki, wichury, powalone drzewa, zepsute lokomotywy czy niedziałająca klimatyzacja, ale nie upał - tak rzecznik Polskich Linii Kolejowych tłumaczy gigantyczne opóźnienia pociągów w ciągu ostatnich kilkunastu gorących dni. Jak zapewnia Mirosław Siemieniec, skwar tylko w niewielkim stopniu zdezorganizował ruch kolejowy.

posłuchaj rozmowy

Mirosław Siemieniec: Maksymalnie do dwudziestu kilku minut były to opóźnienia spowodowane wysokimi temperaturami występującymi w torze.

Mateusz Wróbel: Nasza skrzynka mailowa zapycha się takimi informacjami: "Kołobrzeg - Kraków, sześć razy pociąg stawał w szczerym polu stawał, miał jechać 3.25, a jechał ponad 5 godzin". Był też przykład 370 minut opóźnienia pociągu. Co chwilę do nas takie maile przychodzą, że podczas tych upałów pociągi miały takie opóźnienia, a nie 20 minut.

Mirosław Siemieniec: W czasie upałów występują opóźnienia pociągów ze względu na wysokie temperatury w torze, ale może być tak, że nakładają się również na inne przyczyny opóźnień, które nie leżą po stronie Polskich Linii Kolejowych. Pociąg może być opóźniony ze względu na skomunikowanie, może być opóźniony ze względu na jakiś incydent, który wydarzył się i na peronie, i na szlaku.

Reporter RMF FM przypomina, że jeżeli wasz pociąg miał opóźnienie, możecie starać się o odszkodowanie u przewoźnika. Jeżeli to nie przyniesie efektu, zawsze możecie poskarżyć się w Urzędzie Transportu Kolejowego.