Przez cały czas trwa prokuratorskie dochodzenie w tej sprawie. Według służb sanitarnych, do zakażenia pacjentów doszło w wyniku nieprzestrzegania zasad sanitarno-epidemiologicznych i higienicznych. Źródłem zakażenia był jonometr - urządzenie badające poziom elektrolitów, w którym nie wymieniano rurek kapilarnych, lecz płukano je w wodzie. Jedna rurka kosztuje mniej niż jeden grosz.
Do tej pory w sprawie zakażenia w Ostrowie Wielkopolskim nie postawiono nikomu zarzutów. Jeśli winni się znajdą, mogą pójść do więzienia nawet na 12 lat.