Był pierwszym kapelanem miejscowej „Solidarności” i organizatorem wielu góralskich pielgrzymek do Watykanu. To jego parafianie towarzyszyli Janowi Pawłowie II w ostatniej drodze.
O księdzu Drozdku robiło się głośno, kiedy „Tygodnik Podhalański” ujawnił, że w aktach Służby Bezpieczeństwa figuruje jako TW "Ewa". Miał podjąć współpracę w zamian za ułatwienie wyjazdów zagranicznych.
Drozek wszystkiemu zaprzeczał, a w jego obronie stanęli mieszkańcy Zakopanego z ówczesnymi władzami miasta na czele. Zmarł nad ranem w Zakopanem po długiej chorobie. Miał 65 lat.