Kruczek powiedział, że Stoch skakał bardzo dobrze już od pewnego czasu. Czekaliśmy tylko na wymierny konkurs, czyli taki, podczas którego nie było loteryjnych warunków. Wówczas np. dochodzi do obniżania czy podwyższania belki startowej, a wtedy różnie bywa z odległością. W Zakopanem takie warunki zaistniały, więc o tym jakie miejsce kto zajął zdecydowała wartość sportowa - ocenił.
Prezes PZN Apoloniusz Tajner stwierdził, że sukces lidera polskiej ekipy przekuje się na lepsze wyniki pozostałych skoczków. Z konkursu na konkurs będzie coraz lepiej. U Kamila natomiast już po sobotnim drużynowym widać było, że nabrał formy i znów cieszy go skakanie. Mam nadzieję, że podzieli się tym uczuciem z kolegami - komentował.
Stanisław Trebunia-Tutka, który w latach 2001-2009 trenował Stocha w LKS Poroniec Poronin, niezwykle ucieszył się z wygranej swojego byłego podopiecznego. Tym bardziej, że pierwsza dziesiątka jest niezwykle silna, a Kamil dopiero dochodził do siebie - podkreślił.