Właściciele firmy wstrzymali produkcję po kilku zamachach na życie i podpaleniach samochodów firmy. Biznesmeni twierdzili wtedy, że boją się o swoje i pracowników życie. Teraz też w trosce o los pracowników wznawiają pracę.
Policja cały czas prowadzi śledztwo w sprawie podpaleń, ostrzelania domu i wybuchu bomby. Funkcjonariusze narzekają, ze właściciele nie mówią im wszystkiego i nie chcą współpracować. Odmówili też policyjnej ochrony.