To dopiero początek drogi. Postępowanie zajmie kilka tygodni. Wydział dyscypliny będzie rozmawiał z przedstawicielami podejrzanych klubów i wtedy podejmie decyzję. Dziś szef wydziału Michał Tomczak nie chciał niczego sugerować. Powiedział tylko jakie kary wchodzą w grę – od kar pieniężnych po degradację i wykluczenie.
Działacze Arki Gdynia, Górnika Łęczna oraz drugoligowców KSZO, Polkowic, Podbeskidzia i Zawiszy nie mogą spać spokojnie. Tomczak po zapoznaniu się z materiałami prokuratury powiedział, że to wierzchołek góry lodowej.