Na razie nie ma oddzielnych zapisów, pozwalających na ściganie internetowych sprzedawców. Policja oraz ministerstwo sprawiedliwości tłumaczą, że sklepy w internecie będą musiały dostosować się do przepisów zakazujących sprzedaży dopalaczy nieletnim.
Problem jednak w tym, że w internecie dużo trudniej sprawdzić, czy kupujący ma 18 lat. Rząd po gigantycznej wpadce z zakazem hazardu w internecie, którego od roku nie potrafi wprowadzić, boi się tworzyć prawo dotyczące wirtualnego świata. Najczęściej wychodzi mu z tego wirtualne prawo.