Rzecznik Departamentu Stanu USA Philip J. Crowley w serwisie Twitter napisał: "Rząd Białorusi nie spełnił swoich gróźb uczynienia z 3-letniego dziecka sieroty. Teraz niech zwolni jego rodziców i innych więźniów politycznych".
Rząd białoruski groził, że ich synek zostanie umieszczony w sierocińcu. Ostatecznie opiekę nad dzieckiem przyznano jego babci.
Sannikau i Chalip są wśród ponad 30 osób, którym po 19 grudnia postawiono zarzuty organizowania masowych zamieszek i udziału w nich. Maksymalny przewidziany za to wymiar kary to 15 lat pozbawienia wolności.