Za budżetem głosowało 508 eurodeputowanych, przeciw było 141. Teraz dokument musi jeszcze tylko podpisać przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Negocjacje w sprawie budżetu były długie i trudne. Pierwszy zaczął targować się Londyn. Blokując budżet na przyszły rok pokazał, że będzie chciał zmniejszyć również ten ważniejszy dla Polski, czyli na lata 2014-2020. Z tego bowiem budżetu Polska może uzyskać dziesiątki miliardów euro.
Taki jednak był rachunek za zgodę Londynu na zmiany w Traktacie Lizbońskim, które są konieczne, by wprowadzić surowy mechanizm ratowania krajów-bankrutów. Na tym z kolei bardzo zależy Niemcom.
Polska też postawiła warunki. Początkowo premier Donald Tusk chciał w zamian za zgodę na zmiany w Traktacie uzyskać odpisanie kosztów reformy emerytalnej od długu publicznego. Później zmienił strategię i podwyższył stawkę - był nią hojny budżet do 2020 roku.