Można mieć wrażenie, że minister Jan Szyszko robi dobrą minę do złej gry. Trzeba jednak przyznać, że skierowanie sprawy Rospudy do Trybunału nie jest zaskoczeniem i minister miał czas, żeby tę dobrą minę przygotować.
Są to normalne procedury, możemy się tego spodziewać, że sprawa trafi do ETS-u i równocześnie myślę, że prawo będzie respektowane i prawo nie działa wstecz. Myślę, że ten spór Polska wygra - zapewnia.
Spokoju ministra Szyszki nie mąci nawet wniosek Komisji o natychmiastowe wstrzymanie budowy. Oczywiście, że to jest możliwe, tylko wtedy odpowiedzialność za wstrzymanie prac i koszty ponosi Komisja Europejska – mówi minister, uczciwie jednak dodając, że Komisja poniesie koszty, jeśli spór przegra. Bo jeśli wygra – za jego upór zapłacimy my wszyscy.
Tomasz Skory, RMF FM