A druga dobra informacja to taka, że za spadającymi stopami procentowymi spadnie też stawka LIBOR-u, w oparciu o którą ustalane są koszty kredytów hipotecznych. Oznacza to, że z ulgą odetchną wszyscy zadłużeni we frankach szwajcarskich. Teraz stawka 3-miesięcznego LIBOR-u (o niego oparte są z reguły kredyty hipoteczne) spadł do najniższego poziomu w historii - zaledwie 0,45333 proc.
Co więcej, SNB poinformował, że będzie robił wszystko, aby stabilizować LIBOR w okolicach 0,25, znacznie poniżej notowanych dotychczas na rynku stawek 0,45-0,50. Szwajcarzy spodziewają się zerowej inflacji w ciągu dwóch lat, dając tym samym do zrozumienia, że stopy bliskie zeru zostaną pozostawione na długi okres. Bank po raz kolejny podkreślił, że chce przeciwdziałać dalszej aprecjacji franka wobec euro, bo zbyt silny frank „zabija” szwajcarską gospodarkę. A gdy frank spada do euro, spada też do złotówki.
Bank obniżył stopy procentowe w grudniu ubiegłego roku o 50 pkt. bazowych. Na posiedzeniu w listopadzie SNB obniżył benchmark o 100 pkt. Bank centralny prognozuje, że szwajcarska gospodarka może w 2009 r. skurczyć się o 2,5-3 procent.