Sprawa wyszła na jaw podczas rutynowej kontroli dokumentów eksportowych, przeprowadzonej w 2004 roku przez niemieckich celników. Okazało się, że w latach 2001-2002 biuro inżynierskie z okolic Magdeburga dostarczyło do Rosji części specjalnego dźwigu. Według ustaleń śledztwa dźwig miał być wykorzystany przy budowie elektrowni atomowej w Buszerze.
Rosja od wczesnych lat 90. współpracuje z Iranem nad budową buszerskiej siłowni. Prace odraczano wielokrotnie, tłumacząc przerwy względami technicznymi. Moskwa wielokrotnie zapewniała, że działalność elektrowni atomowej w Buszerze w niczym nie naruszy zasad międzynarodowego traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT).
Zachód oskarża Iran, że jego program atomowy zmierza do budowy bomby atomowej. Teheran odpiera zarzuty, twierdząc, że jego celem jest pokojowe wykorzystywanie energii jądrowej.