Jak informuje reporter RMF FM Maciej Stopczyk, rachunek za wyjazd strażaków do przebitego koła komendant będzie musiał pokryć z własnej kieszeni. Koszty wysłania czterech strażaków i wozu szacuje się na kilkaset złotych, ale rachunek może być wyższy po wizycie u komendanta głównego straży. Ten może ukarać nadgorliwego komendanta naganą lub karą finansową. To sporo, biorąc pod uwagę, że pomoc okazała się zbędna, z przebitą oponą, zanim strażacy dojechali na miejsce sam poradził sobie kierowca ministra.
Strażak pomógł wicepremierowi, teraz za to zapłaci
Kilkaset złotych będzie kosztowała dolnośląskiego szefa straży pożarnej przysługa, jaką wyświadczył Grzegorzowi Schetynie. Gdy wicepremierowi zepsuła się limuzyna na autostradzie, komendant wezwał na pomoc strażaków. Schetyna twierdzi, że taka interwencja nie była potrzebna. A komendant ze swojej uprzejmości tłumaczy się wojewodzie.
Tagi:
straż