Cały ten europejski statek chwieje się na tych falach. Będą chcieli wyrzucać słabszych. Jeśli wypadniemy poza burtę, to być może niektórzy będą mieli satysfakcję, że nadal mamy złotówkę, tylko naprawdę będzie to w warunkach biedy i dramatycznej sytuacji - mówił premier. A to dlatego, że nie damy rady zmieścić naszych obligacji w momencie, gdy na rynek oprócz papierów amerykańskich wejdą papiery europejskie.
Jako słabsi, bez euro przegramy. Po tych słowach Donald Tusk oświadczył, że gdy straci wiarę w szczęśliwe przeprowadzenie Polski przez kryzys poda się do dymisji. Mamy to jak w banku. Niestety, premier nie podał, w którym. Miejmy nadzieję, że nie chodzi o instytucje pokroju Lehman Brothers.