Najgorzej było na Mazowszu. Tam strażacy interweniowali prawie 700 razy (w całym kraju 2100), w samej Warszawie 135 razy. Na Śląsku strażacy wyjeżdżali ponad 500 razy.
W całej Polsce uszkodzonych zostało w sumie ok. 100 dachów i kilkadziesiąt samochodów. Powalone drzewa blokowały drogi i szlaki kolejowe. Na Mazowszu wiatr zerwał 85 linii energetycznych.
Problemy z prądem były także na Śląsku. Tam energetycy wciąż mają ręce pełne pracy. W rejonie Rybnika i Raciborza w nocy bez prądu pozostawało ponad 50 tysięcy odbiorców. Spadające konary drzew wyłączyły tam kilkadziesiąt stacji przesyłowych. Prądu nie ma też około dwustu domów w rejonie Cieszyna.
Poprawia się za to sytuacja na drogach i szlakach kolejowych. Służbom już w nocy udało się odblokować drogę krajową numer dwa z Warszawy do Poznania, uprzątnąć tory na Górnym Śląsku, Kujawach, Wielkopolskie i Małopolsce. Około godz. 5 wznowiono ruch kolejowy na zablokowanej od ponad 12 godzin trasie Mikołów-Orzesze. Na najważniejszych trasach pociągi kursują więc bez problemów. A to nie lada osiągniecie, zważywszy, że wczoraj z powodu zerwania trakcji spóźniło się 165 pociągów pasażerskich, łączna suma opóźnień to 4453 minuty.
Dziś o spóźnieniach nie ma mowy. Trudności mogą się pojawić jedynie na trasach przejazdowych pociągów towarowych.