Chór narzekań zaśpiewał we Wrocławiu. 57-osobowy zespól - wykrzyczał wszystkie bolączki mieszkańców Wrocławia. Członkowie chóry to amatorzy. Mogli się do niego zapisać wszyscy, którzy po prostu mieli ochotę ponarzekać.

Posłuchaj, co o Chórze narzekań mówią jego członkowie

A to tekst utworu, który wykonał dzisiaj Chór Narzekań we Wrocławiu:

Kucyk Chrobrego

My, mieszkańcy miasta, którego

Nazwy żaden Anglik nie przeczyta,

Stojąc pod pomnikiem Chrobrego,

Pytamy, czemu król ma kucyka?

Nie zgadzamy się z corocznym brakiem zimy,

Narzekamy na śmierdzący moczem dworzec,

Rozwodnionym piwem w knajpach pogardzimy

I dlaczego tak daleko stąd nad morze?

Dość widoku nagich fiutów pod Bliźniakiem ,

Już wolelibyśmy ujrzeć obwodnicę,

Nie możemy się pogodzić z targów brakiem,

Gdzie kupimy teraz świeżą polędwicę?

Czemu notorycznie giną nam krasnale?

A Chrobrego za to nie chce ukraść nikt…

Dziś do centrum nie da się dojechać wcale,

Wszystkie drogi na raz remontuje ZDIK

(były ZDiK)

Narzekamy na brud, na psie kupy i smród,

Na brak miejsca na dysku C,

Już nie chcemy kryć, co przeszkadza nam żyć,

Wywalamy wprost, co jest złe.

Za dużo seriali!

Miłość raz na tydzień!

Aktorzy mamroczą!

Za dużo reklam jest!

Ludzie nieumyci

Jeżdżą tramwajami!

Wiesza się internet!

Wciąż mam brudny zlew!

Za mało mężczyzn w chórze!

Zbyt zimne są kobiety!

Dawajcie częściej kwiaty!

Ha ha ha ha ha ha!

Głośno chrapią w pociągach!

Atakuje mnie ptak!

A większość gum do żucia

Za szybko traci smak!

A może gdzieś tam,

Za morzem, za lasem,

Jest kraina taka,

Gdzie nie narzeka nikt,

Ludzie są szczęśliwi,

Mają mnóstwo kasy,

Czy ktoś tam kiedyś był?!

Na pewno nie my!!!!

Narzekamy na brud, na psie kupy i smród,

Na brak miejsca na dysku C,

Już nie chcemy kryć, co przeszkadza nam żyć,

Wywalamy wprost, co jest złe.

My, mieszkańcy miasta, którego

Bruk niszczy damskie obcasy,

Pytamy siebie nawzajem – dlaczego

Tak mało mamy czasu po pracy?!

Jeśli mamy już spódnicę plisowaną,

To dlaczego ją tak trudno wyprasować?!

I dlaczego ktoś po mieście chodzi z gwoździem,

Którym musiał mi samochód porysować

Czasem, jak powieje trochę bardziej,

Drzewa obwieszone są reklamówkami,

Włosy notorycznie zatykają odpływ w wannie,

Festiwale są ze zbyt drogimi biletami.

Ścieżek rowerowych w mieście jest za mało,

Znacznie są za drogie wrocławskie mieszkania,

W ogóle zbyt często ludzie narzekają,

Nie wiemy, dlaczego – to nie nasza sprawa.

Narzekamy na brud, na psie kupy i smród,

Na brak miejsca na dysku C,

Już nie chcemy kryć, co przeszkadza nam żyć,

Wywalamy wprost co jest złe.

Dziś wrocławski lud zadał sobie trud

By wywalić wprost co jest złe.