Mimo że Sośnierz uznał ten zakup za przestępstwo, z biur nie zamierza rezygnować. Biura zostają, ponieważ są bardzo potrzebne - mówi rzecznik NFZ: Będzie się w nich mieściło takie serce informatyczne funduszu. Potocznie mówimy na to „serwerownia”; to jest takie centrum przetwarzania danych.
Skąd więc podejrzenie o popełnieniu przestępstwa? Sprawa dotyczy kwoty, za jaką nabyto te pomieszczenia, a nie to że w ogóle nabyto. Rzecznik NFZ pokazuje dokumenty, z których wynika, że poprzednia firma kupiła biura za cenę o połowę niższą niż ta, za jaką sprzedała je później funduszowi. Na niegospodarność w tym temacie wskazywał również Najwyższa Izba Kontroli.