To był drewniany, sześciometrowy krzyż, przy ziemi osadzony w żelaznych szynach - powiedział ksiądz Włodzimierz Torbus.
Duchowny zaznaczył, że wandale ścieli krzyż piłą tuż ponad szynami, po czym porzucili go tuż obok. O całej sprawie została powiadomiona policja.