Według śledczych, sędzia miał na tym zarobić ponad 40 tysięcy złotych. Arka baraże wygrała i mogła w kolejnym sezonie grać w drugiej lidze. Śląsk został w trzeciej.
Za kilka dni większość akcji klubu przejmie miasto Wrocław. Miejscy prawnicy już pracują nad ustaleniem adresata pozwu i pomagają wyliczyć kwoty odszkodowania. Według informacji reportera RMF FM w grę może wchodzić nawet pół miliona złotych.
Śląsk może domagać się odszkodowania od jednego z trzech źródeł: od Arki, która ten mecz "kupiła", od PZPN-u, który na ten mecz wybrał niesumiennego sędziego albo od samego arbitra.
Klub chce dowieść, że przez to, że nie awansował, nie dostał pieniędzy od sponsorów, którzy deklarowali wsparcie w przypadku awansu do wyższej ligi.
Według szefów Śląska klub miał ambitne plany - gdyby 3 lata temu w barażach z Arką wszedł do drugiej ligi, dzisiaj mógłby grać już w pierwszej.