Romantyczna plaża w Aschau zwana jest „sprośną” i przyciąga swingersów z całych Niemiec. Stanowi to wstydliwy problem dla mieszkańców pobliskiej wioski. Z lekkim zażenowaniem opowiadają o tym niemieckim mediom. Mężczyźni nago stają na drodze, albo kiedy widzą, że ktoś idzie, zaczynają uprawiać seks i krzyczą. To jedyne miejsce, gdzie mogę spacerować z psami, często jednak jestem zaczepiana. Nie jest to przyjemne - mówi jedna z kobiet mieszkających w pobliżu.
Burmistrz Aschau postanowił rozprawić się z niechcianymi gośćmi. Na razie służby porządkowe upominają golasów. Jeśli to nie pomoże, za chwilę przyjemności na plaży, będą musieli słono zapłacić.