Cały pomnik został poddany renowacji, a ostatnim jej etapem było zamontowanie smyczka. Wykonał go zakopiański kowal, niestety już nieżyjący, Władysław Gąsienica Makowski - ojciec starosty tatrzańskiego. Na smyczku umieścił napis: "Wandalu nie zabieraj mi proszę".
Władze Zakopanego wierzą jednak, że uchronią smyczek przed wandalami.
Postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda ochrona pomnika. Zrobiliśmy małą prowokację dziennikarską...
Co sprawdziliśmy - ochrona pojawiła się po kilkudziesięciu sekundach. Skończyło się na tym, że zostałem spisany, a alarm zwabił kolejnych turystów.
Z pewnością to jest najważniejsze, ale niestety, niezbyt powszechne. Dlatego lepiej niech alarm pozostanie...