Również na rynku europejskim ceny ropy poszły w czwartek ostro w górę i przekroczyły w Londynie granicę 140 dol., mimo że sprzedawana tam ropa jest nieco cięższa niż w USA.
Kolejną bezpośrednią przyczyną dalszego ciągu naftowej hossy jest zapowiedź ograniczenia wydobycia przez Libię, ogłoszona przez szefa głównej państwowej libijskiej spółki naftowej.
Dodatkowym czynnikiem podbijającym ceny ropy było słabnięcie kursu dolara, w którym realizowane są transakcje. Kurs euro przekroczył wczoraj ponownie poziom 1,57 dol.