Romney zyskał więcej zwolenników jako przywódca, który - zdaniem badanych - poradzi sobie lepiej aktualny prezydent w takich kluczowych sprawach jak poprawa stanu gospodarki i polityka zagraniczna. W tej ostatniej dziedzinie więcej wyborców stawia jednak na Obamę.
Wzrost notowań Romneya wykazują też inne badania opinii publicznej, m.in. sondaż przeprowadzony na zamówienie "Washington Times" przez ośrodek Zogby Analytics. W tym badaniu Romney prowadzi z 45,1 procentami poparcia, podczas gdy na Obamę chce głosować 44,5 procent Amerykanów. Jest to różnica w granicach błędu statystycznego, ale jeszcze kilka tygodni temu prezydent prowadził w takim samym sondażu z Romneyem o 9 punktów procentowych.
Komentatorzy są zgodni, że spadek poparcia dla Obamy wiąże się bezpośrednio z jego słabym "występem" w pierwszej debacie telewizyjnej w Denver w stanie Kolorado. Prezydent był spięty, nie wychodziły mu pointy i wydawał się słabo zorientowany w tym co mówił.