Autorzy strony internetowej piszą, że ich działania skierowane są przeciw wszystkim, którzy trudnią się działalnością antyfaszystowską i antyrasistowską. Opublikowane dane osobowe dotyczą bowiem młodych ludzi, którzy na co dzień sprzeciwiają się rasizmowi, współczesnym ruchom nacjonalistycznym i szeroko pojętej nietolerancji.
Na stronie znajdują się m.in. zdjęcia twarzy, adresy zamieszkania, numery telefonów i adresy e-mail. Nasz reporter dodzwonił się do Roberta - jednej z osób, którą wymieniono w spisie. Te osoby są chore. Publikacja danych w celu gróźb jest przestępstwem. Ja nie czuję się zdrajcą rasy, jak mnie tam ujęto - ocenia zaistniałą sytuację młody mężczyzna.
Ta sprawa przysporzy prokuraturze dużo pracy. Na stronie poza danymi osobowymi osób, znajdują się bowiem groźby i treści promujące ideologię faszystowską.