Piotr S. był na co dzień trenerem taekwondo, ale zajmował się także wymuszaniem haraczy w lubelskich agencjach towarzyskich.
Samym wyglądem już sprawia wrażenie osoby niebezpiecznej – 130 kilogramów wagi, 49 centymetrów w bicepsie, wysoki. Jeżeli wchodził drzwiami, to bokiem - mówi podinspektor Janusz Wojtowicz.
Dodał, że gdy wchodził do agencji towarzyskich, właścicielki wyciągały pieniądze w kopercie i bez oporu je przekazywały. Nauczycielowi, który wymuszał haracze grozi do 10 lat więzienia.