RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Przez 2 godziny nikt nie pomógł policjantom

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Rodziny trzech zastrzelonych policjantów będą się domagały ukarania dowodzących akcją ratunkową w sieradzkim więzieniu - zapowiada "Dziennik Łódzki". Ofiary strażnika prawie dwie godziny wykrwawiały się na dziedzińcu, a koledzy umierających próbowali negocjować z desperatem.

Gdyby podjęli bardziej zdecydowane działania, przynajmniej jeden policjant mógłby przeżyć. Są o tym przekonani bliscy jednej z ofiar tragedii. Chcą zaskarżyć władze więzienia, policję i lekarzy, czyli wszystkich, których obarczają winą za zbyt powolną akcję ratunkową.

Rzeczniczka KWP w Łodzi Magdalena Zielińska twierdzi, że akcja przeprowadzona była wzorowo: Sądzę, że właśnie dzięki dobrze przeprowadzonej akcji udało się uniknąć kolejnych ofiar. W akcji wzięło udział 226 policjantów z Sieradza i Łodzi oraz oddział antyterrorystyczny. Były też 32 radiowozy, wóz opancerzony i śmigłowiec.

Taka armia dobrze uzbrojonych i przeszkolonych ludzi przez dwie godziny nie mogła uporać się ze zdesperowanym 28-latkiem. Tymczasem zegar tykał. Dla śmiertelnie rannych ważna była każda minuta. Czy policjanci wyciągną wnioski z tej tragedii? Czy przestaną się obawiać strzelać do przestępców - pyta "Dziennik Łódzki".

Źródło: RMF24-RMF FM - newsroom

Nie przegap

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: