Oczy kamer wpatrzone są w bramę więzienia w Winterthur. Choć nikt tego oficjalnie nie potwierdził, to tam prawdopodobnie jest jeszcze Roman Polański. Jego posiadłość jest również oblężona przez niezawodnych dziennikarzy. Jak przez to ma przesmyknąć się więzienna karetka? Możliwe, że dla niepoznaki wyjedzie ich kilka, albo reżyser wyruszy w drogę jakimś zupełnie innym samochodem, by nie wzbudzić zainteresowania.
Trasa z Winterthuru do Gstaad liczy dwieście kilometrów, a to prawie trzy godziny jazdy. Polański trafi do swojego alpejskiego domu w asyście, tam założą mu elektroniczną bransoletkę i strażnicy więzienni odjadą. Reżyser zostanie z bliskimi… i tłumem zainteresowanych wokół jego domu.