Policjanci znaleźli w nielegalnej hurtowni ok. 11 tys. opakowań podrobionych kosmetyków. Fałszerze podrabiali perfumy prawdopodobnie od dwóch lat. Za wprowadzanie na rynek towarów z podrobionymi znakami towarowymi właścicielce interesu grozi nawet pięć lat więzienia.
Perfumy najprawdopodobniej pochodziły z przemytu. Śledztwo ma wykazać, skąd i w jaki sposób trafiały do Polski. Przedstawiciele producentów szacują poniesione straty.
Funkcjonariusze przyłapali właścicielkę na gorącym uczynku, w chwili, gdy przyjmowała kolejną partię towaru. Perfumy znajdowały się zarówno w zaadaptowanych na magazyn biurach, jak i w furgonetce, którą przyjechał dostawca.