Obrońcy w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Piotrem Świątkowskim paradoksalnie przyznają się do porażki, ponieważ nie przekonali prokuratury do wyjaśnienia wszystkich wątpliwości w czasie śledztwa. Ale z drugiej strony - podkreślają - liczy się efekt.
Wszak adwokaci wnieśli wniosek o uniewinnienie i tak też się stało. I to mimo że - jak mówi mecenas Tomasz Krzyżanowski - prowadzili obronę niemal po omacku. Próbowaliśmy szukać czy ja czy inni obrońcy jakiś podpowiedzi, jakichś wskazówek w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Nie było nic, była czysta biała karta.
O zbrodni wojennej są tylko filmy. Nie ma w Polsce prawniczych książek o tym problemie. Być może już teraz czas na ich napisanie.