Słabymi punktami Sikorskiego jest jego swoista zadziorność i przypisywana mu – antyrosyjskość. Francuzi i Niemcy uważają go za - uprzedzonego do Rosji. Niemcy pamiętają mu, że porównał porozumienie Berlina z Moskwą w sprawie Gazociągu Północnego do Paktu Ribbentop-Mołotow. Kolejną niepisaną umowa jest to, że szefa Sojuszu powinien mówić po francusku. Sikorski tego warunku raczej nie spełnia, co np. Paryż może wykorzystać przeciwko niemu.
Najwięcej przy wyborze szefa NATO mają do powiedzenia Stany Zjednoczone, ale one jak twierdził niedawno wiceprezydent Biden - nie mają jeszcze swojego kandydata. I popierają na razie kanadyjskiego ministra obrony. Według niepisanej umowy szefem NATO - powinien być jednak Europejczyk.