Polscy policjanci twierdzą, że nie ma dowodów na to, że właśnie to urządzenie było przyczyną śmierci Polaka. Uważają, że paralizatory są w stu procentach bezpieczne. Zanim je kupiliśmy, zostały dokładnie sprawdzone - mówi Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. Paralizatory są używane w policjach 45 krajów świata. Nie było tam sygnałów, że mogą być niebezpieczne dla życia i zdrowia - zaznacza.
To bezpieczeństwo potwierdzają badania, które zostały przeprowadzone w policyjnej szkole w Słupsku. Wtedy też jeden z dziennikarzy lokalnej telewizji na sobie przetestował działanie paralizatora. Prąd dziwny przechodzi. (…) Sparaliżowane jest całe ciało. Człowiek się zastanawia nad tym, co się z nim dzieje, co się dalej stanie i kiedy się skończy - opowiada dziennikarz.
Polska policja od kilku miesięcy ma 80 sztuk tego typu urządzeń. Używają ich antyterroryści i funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego na takich samych zasadach jak broni palnej.