Siedem tysięcy 300 pracowników PKP Cargo, 800 osób z fabryki telewizorów z Kwidzynie i 180 osób z fabryki słodyczy w Tarczynie. 400 osób w Nowym Sączu, w Kielcach 340, a w odlewni żeliwa Śrem 380 – to wszystko informacje o zwolnieniach z wczorajszego dnia.
W Powiatowym Urzędzie Pracy w Kwidzynie w Pomorskiem na cztery tysiące bezrobotnych czeka sto ofert pracy. Gdyby z dnia na dzień 800 zwolnionych osób z fabryki podzespołów telewizyjnych zapukało do okienka w urzędzie pracy były to poważny problem – przyznaje dyrektor urzędu Jerzy Bartnicki: Nie ma innego pracodawcy, który by z dnia na dzień mógł przyjąć większą liczbę osób. To jest proces, który trwa dość długo.
Dlatego dyrektor liczy, że nie będzie tak masowych zwolnień w tak krótkim czasie. Dziś do urzędniczych okienek podeszło już kilkanaście osób. Mimo skromnej oferty, są na szczęście optymiści: Liczę na to, że może most tutaj ruszy, obwodnica, może gdzieś do Gdańska na stadion 2012. Gdzieś podejrzewam znajdę pracę. Z tych oczekiwań wynika, że największa szansa dla bezrobotnych, to praca przy państwowych inwestycjach.
Co w takiej dramatycznej sytuacji robi rząd? Czy zdaje sobie sprawę ze skali zwolnień? Rząd ma ”narzędzia” – myśli o nich, szuka ich i bardzo chce wprowadzać - oczywiście jak najszybciej. Przygotowaliśmy cały szereg różnego rodzaju narzędzi. Rozglądamy się też po rozwiązaniach, które są przyjmowane w innych krajach, tak aby zgromadzić jak najwięcej użytecznych narzędzi - mówi wicepremier Waldemar Pawlak.
Rząd chce wydawać więcej unijnych pieniędzy na szkolenia, szczególnie te praktyczne. Jak mówi wicepremier Pawlak, można by to tak zorganizować, by przez cztery dni w tygodniu zakład produkował, a w piątym wysyłał załogę na szkolenie. Trwają też dyskusje ze związkowcami na temat elastycznego czasu pracy. Na razie jednak to tylko słowa. Przedsiębiorcy apelują tymczasem – rozwiązania muszą być gotowe i uchwalone w ciągu dwóch miesięcy. Potem będzie za późno, bo ruszy lawina zwolnień.
Również minister pracy zapewnia, że w obliczu kryzysu i masowych zwolnień w firmach, trzeba podejmować szybkie działania. Ale Jolanta Fedak pytana przez reporterkę RMF FM o doraźne rozwiązania, milczy. Posłuchaj relacji Kamili Biedrzyckiej:
W tej chwili pistolet przystawiony do skroni mamy wszyscy, całe społeczeństwo. Rolą i odpowiedzialnością rządu jest poprowadzenie mądrego dialogu, który doprowadzi do rezultatów. Jak na razie takiego dialogu nie dostrzegam - ocenia Janusz Śniadek, szef NSZZ Solidarność.