Zaproponowana przez marszałka Sejmu korekta ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora - tak by parlamentarzyści sami mogli decydować, czy mandat przyjąć czy nie, bez konieczności uchylania immunitetu - mogłaby wspomóc państwową kasę. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że posłowie nader często łamią przepisy - pisze "Rzeczpospolita".
Gazeta wymienia swoistych "rekordzistów": Stanisław Rakoczy z PSL podróżował z prędkością 151 km/h, marszałkowi Bronisławowi Komorowskiemu (PO) przytrafiło się 140 km/h, zaś Jacek Kurski (PiS) został zatrzymany, gdy jechał 112 km/h.