Na ślad oszustwa natrafił powiatowy inspektor sanitarny podczas kontroli rozlewni wody w Jędrzejowie. W jednym z zakładów produkujących wodę gazowaną rozlewano też do 19-litrowych galonów wodę pochodzącą ze studni głębinowej. Jednak – na zamówienie właściciela krakowskiej firmy – oznaczano ją etykietami niezgodnymi z rzeczywistością.
Krakowska prokuratura już prowadzi śledztwo w tej sprawie. Podejrzany 38-letni biznesmen nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i wyjaśnił, że jego zdaniem za oznaczanie wody odpowiada firma z Jędrzejowa jako jej producent. Zdaniem prokuratury, taki obowiązek ciąży na dystrybutorze, bo to on wprowadza wodę do obrotu. Biznesmenowi może grozić kara
grzywny, ograniczenia wolności lub maksymalnie roku więzienia.