Prawie połowa elektoratu uważa, że premier Tony Blair powinien podać się do dymisji. Zarzuca mu się m.in. niedotrzymanie przedwyborczych obietnic, bałagan w służbie zdrowia i ostateczną odpowiedzialność za szereg ministerialnych potknięć. Część wyborców nadal nie może zapomnieć Blairowi wysłania brytyjskich wojsk do Iraku.
Ostatnie dni były dla laburzystowskiej administracji miażdżące – nie bez wpływu na wynik wyborów będzie mieć z pewnością rozgłos, jakiego nabrała w mediach małżeńska zdrada wicepremiera. Do tego dochodzą zaniedbania w ministerstwie spraw wewnętrznych, które doprowadziły do wypuszczenia na wolność około tysiąca obcokrajowców, którzy ze względu na popełnione przestępstwa powinni zostać deportowani. Tak jednak się nie stało.