Zdjęcia przy pisuarach zdarzyły się spontanicznie. Ktoś miał przy sobie telefon i po prostu powstało zdjęcie. Zresztą śmieszne są te łazienki - jest się w nim razem z różnymi gwiazdami i następuje dziwny moment, że zna się tego pana obok z telewizji albo kina. Te Oscary są trochę nierealistyczne, to trochę taka bajka. Staraliśmy się dobrze bawić i nie brać tego do końca na poważnie - tak o okolicznościach powstania fotografii mówił reżyser "Bożego Ciała" Jan Komasa.
Nie spodziewałem się, że tu będę - tak z kolei tuż po oscarowej gali mówił Komasa w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Pawłem Żuchowskim. Cały czas wracam do tego dnia, kiedy nagle się obudziłem i nagle się okazało, że zostaliśmy nominowani do Oscara. To było jak z bajki - przyznał w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Pawłem Żuchowskim. Wtedy już dla mnie wydarzyło się to, co jest niewyobrażalne. Dzisiejsza gala była w zasadzie bardzo miłą formalnością. Braliśmy udział w spektaklu medialnym - dodał.
Boże Ciało" w reżyserii Jana Komasy przegrało walkę o Oscara z koreańskim "Parasite". O statuetkę w tej kategorii walczyły również takie obrazy jak hiszpański "Ból i blask", macedońska "Kraina miodu" i francuscy "Nędznicy".
Głównego bohatera "Bożego Ciała" gra Bartosz Bielenia. W obsadzie są także: Tomasz Ziętek, Aleksandra Konieczna, Eliza Rycembel, Zdzisław Wardejn, Łukasz Simlat, Leszek Lichota i Grzegorz Palkowski.
"Boże Ciało" opowiada historia Daniela - młodego chłopaka (w tej roli Bartosz Bielenia), który po wyjściu z poprawczaka postanawia udawać księdza. Jego metody budzą kontrowersje, ale też zainteresowanie parafian. Chłopak bardzo angażuje się w to, co robi i jednocześnie robi wszystko, by nie zostać zdemaskowanym.